strona główna aktualności książki nowości autorzy dystrybucja i sprzedaż o nas

Stanisław Barańczak

Wiersze zebrane

Na pierwszej stronie okładki wykorzystano zdjęcie Anny J. Barańczak

Opracowanie graficzne: Frakcja R

Biblioteka Poetycka Wydawnictwa a5, T. 55

Krakow 2006

Format A-5, s. 560, oprawa broszurowa ze skrzydełkami, szycie nićmi.

ISBN: 978-83-85568-84-1

(cena detaliczna: 32.00)


 Ambicją całej twórczości Barańczaka będzie doskonałość tego, co starożytni Rzymianie rozumieli pod określeniem ars, sztuka rzemiosła. Dzięki temu także te wier- sze, które przez krytyków niechętnych nowofalowej poetyce bywały pogardliwie określane jako „poezja publicystyczna”, zdumiewająco przetrwały próbę czasu i dziś nadal poruszają. Choćby właśnie przez drastyczny kontrast między bylejakością życia w Peerelu a wyrafinowaną formą, w jaką poeta tę bylejakość ubrał. To był też jeden ze sposobów niepoddania się klątwie otaczającej rzeczywistości.


TADEUSZ NYCZEK „Przekrój”



 Kiedy się czyta dzisiaj Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu (1980 r.), w nim zaś wiersze kolejkowe, relacje z życia w gierkowskich blokowiskach, sprawozdania z „rzeczywistochy”, jakby powiedział Miron Białoszewski, to ta jego podwójna przynależność, do królestwa poezji i sfery codziennej egzystencji, rysuje się we wzruszającym świetle. Pomysłowość utworów, ich poetycka samoświadomość, kompozycyjny rygoryzm i konsekwencja nie zmieniają się bowiem ani w oschły perfekcjonizm, ani w histeryczny niesmak, ani w skargę, ani w publicystykę.


PIOTR ŚLIWIŃSKI „Dziennik”



 Poezja ma być odpowiedzią na skończoność życia, budowaniem sensu, by spłatać figla czającej się na nas nicości. Taką też odpowiedź stara się dać autor „Widokówki...”, wsłuchany w dochodzący doń głos Boga. Głos to przecież niewyraźny, zanikający, jedynie przeczuty, a może wręcz domyślany...


ANDRZEJ FRANASZEK „Tygodnik Powszechny”