Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Z (...) doskonałości, przemienionych w zawrotną polszczyznę Barańczaka, składa się księga Stanisław Barańczak słucha arcydzieł. I na bez mała czterystu stronicach dużego formatu nic nie jest tłumaczeniem, wszystko jest odpowiedzią. 

Data dodania: 2017-02-16

Z (...) doskonałości, przemienionych w zawrotną polszczyznę Barańczaka, składa się księga Stanisław Barańczak słucha arcydzieł. I na bez mała czterystu stronicach dużego formatu nic nie jest tłumaczeniem, wszystko jest odpowiedzią.

Okładka tomu

W najnowszym numerze miesięcznika KRAKÓW Paweł Głowacki pisze o tomie tłumaczeń operowych Stanisława Barańczaka.

(...)
Fragmenty z Pasji według św. Mateusza Jana Sebastiana Bacha,libretto - Christian Friedrich Henrici (Picander). Henry Purcell i Nahum Tatę "Dydona i Eneasz". "Don Giovanni" Wolfganga Amadeusza Mozarta i Lorenzo Da Ponte. Tego samego tandemu nutowo-słownego "Wesele Figara". Rzeczona "Pieśń V" z cyklu "Winterreise". A w epilogu - "Księżycowy Pierrot", 21 pieśni, tekst francuski Albert Giraud, tekst niemiecki Otto Erich Hartleben, muzyka Arnold Schónberg. Z tych doskonałości, przemienionych w zawrotną polszczyznę Barańczaka, składa się księga "Stanisław Barańczak słucha arcydzieł". I na bez mała czterystu stronicach dużego formatu nic nie jest tłumaczeniem, wszystko jest odpowiedzią. Opowieścią, a nie mozolną kalką, bladym echem, pilnym powtórzeniem. Wszystko tutaj jest głęboko intymną odpowiedzią słów Barańczaka, intonacji jego zdań, rytmów jego języka - na intonacje i rytmy muzyki, oraz na smak, kolor, nastrój, nie na treść, opowieści starych librecistów, tekściarzy, poetów. Słowem - Barańczak własnym światem odpowiada na cudze światy, które nie dawały mu spokoju, odpowiada sobą, niczego nie niszcząc w naturze cudzych, starych światów. Ba! Gdyby nie był tak gigantycznym magiem polszczyzny, który w świecie słów rządził i dzielił, podobnie jak przed nim Bolesław Leśmian albo Julian Tuwim, gdyby nie posiadał słuchu absolutnego na polszczyznę i zarazem niespotykanego poczucia humoru językowego, te jego w wielkim tomie, w tym, powiedzmy tak, wielkim dzienniku pokładowym niegdysiejszych zachwytów muzycznych zebrane opowieści brzmiałyby zapewne niczym spowiedź pensjonarki, jak zupełnie osobiste, w sumie tylko dla niego samego spisane ślady uniesień, więc co komu obcemu po nich? Rzecz jasna - jest dokładnie odwrotnie. Na każdej ze stronic księgi odpowiedzi Barańczaka jest ściśle tak, jak w tym zdaniu, które przepisuję z wybornego posłowia Tomasza Cyza: „Obcując z jego pismem, czujemy się jak w domu". Nie inaczej. Obcując z Bachem Barańczaka, z Barańczaka Purcellem, Mozartem, Schubertem i Schónbergiem, każdy czuje się świetnie.
(...)

opracowanie Prekursor