Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Media  "Wszystko, co najważniejsze". O "Sonetach" w Gazecie Wyborczej 

Data dodania: 2013-05-22

"Wszystko, co najważniejsze". O "Sonetach" w Gazecie Wyborczej

Sonety

Marek Kondrat w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską


W ostanim wydaniu Gazety Świątecznej Marek Kondrat mówi mi.in o czytaniu "Sonetów" Willima Shakespeare'a.
Katarzyna Kubisiowska: „Sonety" Szekspira, które pan czyta, dotykają spraw fundamentalnych. Marek Kondrat: Dziś „Sonety" czytam już inaczej, nie zawodowo, nie uczę się ich na pamięć, by potem wyrecytować w Dusznikach-Zdroju. Trzeba przeżyć jakiś kawałek życia, aby poezję przestać traktować jako wyjście na scenę.
KK: Lektura „Sonetów" Szekspira to spotkanie z samym sobą?
MK: Jak najbardziej. Nie chcę sięjuż przebierać za kogoś, kim nie jestem, tę poezję czytam jako Marek Kondrat. Literatura od zawsze była przedmiotem mojej szczególnej uwagi, a teraz ta uwaga jest już zupełnie bezinteresowna.
KK: Miłość, lojalność, przyjaźń, przemijanie - te wątki są obecne w „Sonetach", a także przewijają się w naszej rozmowie. W pańskim systemie wartości, która z tych rzeczy stoi na samym szczycie? MK:Wszystkie są równorzędne. Choć może miłość jest na szczycie. Ona jest niesłychanie inspirująca. Słowo „kocham" zostało odmienione we wszystkich językach świata i jednocześnie jest z nią tak samo jak z winem - używamy słów określających zmysły, nie tylko zapachy i smaki, ale też stany ducha. W tej sprawie drogi nigdy się nie zamykają. Kręci mnie ta dowolność.
KK: A co z miłością?
MK: Dziś mam w sobie większą odwagę w próbie formułowania sądów na jej temat niż w czasach, kiedy byłem młodym człowiekiem. O kobiecie to ja wiedziałem tyle, że w pierwszej kolejności jest matką, instytucją, do której mogę zgłosić każde zażalenie z powodu cierpienia, bo to ona przecież jest najbardziej temu winna. Potem doszły inne emocje, dostrzegłem istnienie płci pięknej, coś mi gwałtownie zaczęło buzować w organizmie, oddawałem się namiętnościom. Męczące to wszystko, ale warte uczestnictwa.
KK: „Sonety" Szekspira powstawały w XVI wieku, a są bardziej aktualne niż niejeden wiersz napisany w czasach współczesnych.
MK: To też zasługa genialnego tłumacza Stanisława Barańczaka. Fascynuje mnie bogactwo całego dzieła Szekspira, u którego dramat graniczy z komedią przez cienką ścianę, los ludzki widzi się jak igraszkę, a to, co w życiu najbardziej dramatyczne, bywa najśmieszniejsze. Jeszcze w Szkole Teatralnej w przedstawieniu dyplomowym grałem w „Ćwiczeniach z Szekspira" reżyserowanych przez profesora Bardiniego. Mówiliśmy, a właściwie śpiewaliśmy najbardziej znane monologi Szekspirowskie. Występowaliśmy wjednolitych sportowych kostiumach - mężczyźni cali na czarno, kobiety miały kolorowe bluzki. Ten spektakl odbierany był brawurowo nawet w Stanach Zjednoczonych, ludzie świetnie wyczuwali ducha moderny. Monolog o kochanku i płaczącej wierzbie jest niesłychanie prosty, nie sposób się nim nie przejąć. Wszystko, co w życiu najprostsze, jest najbardziej przejmujące. Tylko do tej prostoty nie każdy może dojść tak łatwo jak Szekspir. •

opracowanie Prekursor