Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Wisława Szymborska mawiała, że dobry tekst literacki poznać można po tym, że każde w nim słowo jest jak sprężynka: naciśnięte wyzwala chęć i radość czytania. Barańczak był wybitnym specjalistą od takich sprężynek 

Data dodania: 2016-07-18

Wisława Szymborska mawiała, że dobry tekst literacki poznać można po tym, że każde w nim słowo jest jak sprężynka: naciśnięte wyzwala chęć i radość czytania. Barańczak był wybitnym specjalistą od takich sprężynek

Okładka tomu

O "Zwierzęcej zajadłości" w Gazecie wyborczej pisze Michał Rusinek


BARAŃCZAK I ELEMENTY ANIMALNE

Właśnie ukazała się książka, którą powinien mieć w swojej bibliotece każdy miłośnik literatury niepoważnej: „Zwierzęca zajadłość i inne wiersze" Stanisława Barańczaka. Nareszcie, w jednym tomie wydanym przez Wydawnictwo a5, znajdziemy cztery klasyczne już zbiory: „Zwierzęcą zajadłość", „Zupełne zezwierzęcenie", „Biografioły" i „Geografioly", kongenialnie ilustrowane przez Wojciecha Wołyńskiego. Obok „Pegaza (który) zdębiał" i „Fioletowej krowy" jest to kolejna książka, która powoduje niewysłowioną zazdrość wszystkich zajmujących się zabawami literackimi - nikomu bowiem nie udało się osiągnąć takiej precyzji (chciałoby się rzec: chirurgicznej) rymu, rytmu, brzmienia w tak minimalistycznych, ogromnie zabawnych formach jak Barańczakowi. I zapewne nikomu się nigdy nie uda.

Nie każdy język miał swojego Barańczaka. Polszczyzna pod tym względem ma ogromne szczęście, a inne języki niech jej zazdroszczą. Jego teksty naukowe, krytyczno-literackie i poetyckie, jego przekłady, a także - last but not least -jego zabawy literackie były i są nadal dowodem na to, że język polski potrafi być precyzyjny, błyskotliwy, nowoczesny, wielowymiarowy, polifoniczny i samoświadomy. Wisława Szymborska mawiała, że dobry tekst literacki - oryginał czy przekład - poznać można po tym, że każde w nim słowo jest jak sprężynka: naciśnięte, czyli przeczytane, nie tylko daje się usłyszeć i zrozumieć, ale też wyzwala jakiś rodzaj energii, napędzającej chęć i radość czytania. Barańczak był wybitnym specjalistą od takich sprężynek.

Był także filozofem języka. Tę filozofię widać nie tylko w tekstach teoretycznych, ale też w praktyce. Moim zdaniem szczególnie istotna jest u niego płynna granica między poważnym i niepoważnym użyciem języka: jego poważne wiersze biorą się często z językowych żartów, a niepoważne, purnonsensowe są nierzadko dowodem na to, że, jak pisał we wstępie do „Fioletowej krowy": „nonsensista to śmieszniej szy poeta metafizycznny.
(...)


Gazeta Wyborcza Warszawa 16/17-07-16 DZ. / Nr 165

opracowanie Prekursor