Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  "Wiersze Tadeusza Dąbrowskiego to poezja środka. Narażona z różnych stron na pokusy i niebezpieczeństwa, z których autor zdaje sobie sprawę, które ujawnia" 

Data dodania: 2013-10-22

"Wiersze Tadeusza Dąbrowskiego to poezja środka. Narażona z różnych stron na pokusy i niebezpieczeństwa, z których autor zdaje sobie sprawę, które ujawnia"

Pomiędzy

W tomie "Pomiędzy" pisze w ODRZE Jacek Łukasiewicz

"Odra", 10-13 M./Nr 10

(...) Tadeusz Dąbrowski w swoim nowym tomiku "Pomiędzy" (...) drukuje zimowe (inspiruje go ta właśnie pora) wiersze o Nowym Jorku, Skandynawii i o swoich Żuławach. Opozycja sakralności i świeckości, realności i fantomu łączy się u niego z opozycją: prowincja-metropolia. Rzeczywista i przeniknięta sacrum jest prowincja - właśnie Żuławy. Ich ośnieżone (albo zielone) przestrzenie, sylwetki nagich drzew na mrozie, kanały i śluzy, domowe, rodzinne ciepło. Metropolia zaś to galeria handlowa, gdzie jest mnóstwo sklepów, kaplice i kina, ale nie ma z niej wyjścia. Na szczęście dla podmiotu tej liryki owa metropolia może zostać potraktowana jak męczący sen. Żuławy mogą trwać w swej urodzie i porządku, metropolia musi się zmieniać. W Nowym Jorku: "Dziura po WTC / zasysa własną historię, zamienia się I w jednodniowe dzieło sztuki współczesnej. W tak I elegancki sposób znikają kultury". Szczególne historyczne wydarzenie, jakim był zamach terrorystów na nowojorskie Centrum jakby zostaje zastępowane, zapominane. A było to przecież wydarzenie, pamiętajmy, też nader ważne dla polskiej (młodej wtedy, przed dwunastu laty) poezji, nagłe uświadomienie sobie przez nią, że historia się nie skończyła, ale trwa w wymiarze globowym, rzeczywista i groźna - że nie jest ona przy tym całkiem dowolną narracją, taką, którą można włożyć pomiędzy inne układane bajki. Są wydarzenia stanowiące jej trwałe symboliczne progi.
"Jednodniowe dzieło sztuki współczesnej", nietrwała instalacja, dziś głośna a jutro zapomniana - groźnie niszczy pamięć, odwraca od rzeczywistości.
Tak można rozumieć ten fragment, a także inne wiersze z tomiku "Pomiędzy". Nie znaczy to, że jego autor jest tradycjonalistą, nie zdającym sobie sprawy z sytuacji, z przemian cywilizacji, obyczaju, z ponowoczesnej mentalności. On zdaje sobie sprawę, ale się na nią nie godzi. Zdaje sobie sprawę z przemian języka, z tego, że styl sakralny, obyczaj religijny od tych rzeczywistych przemian odstają (podczas, gdy na naszym globie religijność nie ginie, lecz raczej rośnie, o czym bardzo ciekawie pisali ostatnio wrocławianie Jędrzej Morawiecki i Bartosz Jastrzębski). Dąbrowski czuje dysonanse zwłaszcza uroczystego języka, chce nad nimi zapanować. Pisze: "Po twojej śmierci stałem się silniejszy, / potrafię chodzić po wodzie, I po rozżarzonym łuną lodzie". Jest między tymi umiejętnościami różnica, bo chodzenie po wodzie, nadnaturalne, przywołuje cud Jezusa znany z Ewangelii, gdy chodzenie po lodzie (nawet „rozżarzonym łuną") takie nie jest, ale całość to wypowiedzenie uroczyste 1 poważne. I zaraz potem, w dalszym ciągu wersu, oddzielony zaledwie przecinkiem następuje dalszy ciąg zdania: "a nawet utonąć w sorbecie mojito w kawiarni na Faro". Jeśli potraktować poważnie wyrażenie a nawet, to poprzednie słowa zostaną przez nie zironizowane, podważone. Realnym, tutaj i teraz konkretnym pozostanie tylko ten sor- bet w skandynawskiej kawiarni, w której siedzi piszący wiersz. Wagę teraźniejszości podkreśla jeszcze otwarty w tym samym wersie nawias, a w nim słowa: ("gdzie poprosiłem o kartkę I i długopis, by skreślić tych kilkanzbędnych słów, I a dostałem cały śnieżnobiały notes"). Wszystko to ironizuje początek utworu. Nie do końca jednak, gdyż zarówno tytuł "Zimowe światło", jak i korespondujące z nim słowo „śnieżnobiały" (na określenie notesu), pojawiające się pod koniec, tworzą uroczystą klamrę. Wiersze Tadeusza Dąbrowskiego to poezja środka. Narażona z różnych stron na pokusy i niebezpieczeństwa, z których autor zdaje sobie sprawę, które ujawnia (...)
Jacek Łukaszewicz

opracowanie Prekursor