Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  W wierszach Mishol jest jakaś magiczna alchemia (...) szuka pocieszenia w tym, co Virginia Woolf nazwała chwilami istnienia" 

Data dodania: 2020-08-08

W wierszach Mishol jest jakaś magiczna alchemia (...) szuka pocieszenia w tym, co Virginia Woolf nazwała chwilami istnienia"

Okładka tomu Agi Mishol

O tomie Agi Mishol "Jestem stąd" w rubryce Lektora w Tygodniku Powszechny


W WIERSZU OTWIERAJĄCYM elegijny cykl poświęcony pamięci matki Agi Mishol pisze: „twój język ojczysty nie jest moim językiem". Mishol jest bowiem poetką języka hebrajskiego, choć urodziła się w 1947 r. w rumuńskim miasteczku Cehu Silvaniei w domu węgierskojęzycznych Żydów jako Agnes Fried i dopiero jako kilkuletnia dziewczynka wyjechała z rodzicami do Izraela. Z przeszłości powraca we śnie kiosk pana Grossa, króla słodkich skarbów (lukrecjowe rybki, cukrowe koguciki z czerwonym grzebieniem). I trwa pamięć Zagłady, która nie ominęła Transylwanii/Siedmiogrodu, krainy należącej podczas wojny na zmianę do Rumunii i do Węgier. „O mojej siostrze, która z dymem poszła / do nieba, / wiem tylko dwie rzeczy: / jak miała na imię / i że zamiast niej - moje życie". Dramatyczny to spadek, ale poezja Mishol - jakby w imię przekazanego mimo wszystko życia - jest żywiołowa i zmysłowa, otwarta na naturę i pełna empatii wobec ludzi"


Tygodnik Powszechny Kraków 19-07-20 T. / Nr 29

opracowanie Prekursor