Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Media  "Przyszedł na świat w stolicy nieistniejącego już kraju. Język, w którym pisze, nie jest jego językiem ojczystym. Zakorzenienie w amerykańskiej codzienności łączy z pamięcią środkowoeuropejskiego doświadczenia" 

Data dodania: 2014-06-15

"Przyszedł na świat w stolicy nieistniejącego już kraju. Język, w którym pisze, nie jest jego językiem ojczystym. Zakorzenienie w amerykańskiej codzienności łączy z pamięcią środkowoeuropejskiego doświadczenia"

Okładka tomu

Rzeczy i historia. O tomie Charlesa Simica w Tygodniku Powszechnym


(...) Książka przygotowana przez Stanisława Barańczaka, której pierwsze wydanie ukazało się w 1992 r., zawiera wybór wierszy Simica w wersji dwujęzycznej, a także m.in. szkic „Na początku..." opowiadający o jugosłowiańskim dzieciństwie autora, roku spędzonym w Paryżu, kolejnych fazach adaptacji za oceanem, wrastania w amerykańską kulturę, literaturę, język, a wreszcie - początkach własnej twórczości. W obecnym wznowieniu dodano posłowie innego amerykańskiego poety, Edwarda Hirscha, jednego z jurorów Nagrody Herberta, w przekładzie Magdy Heydel. Barańczak podkreśla, że odniesienia zarówno do Nowego Świata, jak i do kontekstu wschodnioeuropejskiego są u Simica w równym stopniu naturalne i funkcjonalne, co więcej - występują często we wzajemnym związku. „To amerykański poeta ze słowiańskim akcentem, ze wschodnioeuropejską wrażliwością" - uzupełnia Hirsch; amerykański kult doświadczenia łączy się tu ze „zdystansowaną, ale zasadniczo metafizyczną świadomością o proweniencji europejskiej". Zdystansowaną, bo podszytą czarnym często humorem. „Metafizyka bez »ja« i bez Boga! Więc o to wam chodzi, Simie?" - notuje autoironicznie poeta. „Widelec", „Łyżka", „Nóż", „Miotła" - rzeczy najzwyklejsze okazują się zagadką, sfinksem, kluczem do tajemnicy. „Przedmiot jest encyklopedią archetypów". A sny to domena przeszłości: „Na pierwszej stronie mojego sennika / Jest zawsze wieczór / W kraju pod okupacją". Te wiersze tworzą świat zaskakujących metafor i niesamowitych skojarzeń opartych na prostej obserwacji. Jak w „Arbuzach", których rękopis zreprodukowano na skrzydełku okładki: „Rząd zielonych Buddów / Na straganie. / Jemy uśmiech / i wypluwamy zęby".

Lektor "Tygodnik Powszechny", Kraków 15-06-14 T. /Nr 24

opracowanie Prekursor