Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  "Ojcowie córek i mężczyźni życia" 

Data dodania: 2011-07-25

"Ojcowie córek i mężczyźni życia"

Felieton Beaty Stasińskiej o "Malinie"

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru "Wysokich Obcasów", w którym o "Malinie" Ingeborg Bachmann pisze Beata Stasińska:

Ojcowie córek i mężczyźni życia

 
"Kocham cię i nie chcę cię kochać". „Jedno twoje słowo - i mogę żyć". To nie są cytaty z taniego romansu. Tak piszą do siebie przyszli samo­bójcy, wielcy poeci XX w. Ingeborg Bachmann i Paul Celan. Zaklinają się i nienawidzą, wracają, by w końcu bezpowrotnie odejść.
Pod koniec lat 60. Ingeborg przystępuje do pracy nad cyklem powieściowym „Rodzaje śmierci". Po­wstaje tylko pierwsza jego część - wydany w 1971 r. „Malina", powieść miłosną powieść wyznanie i heroicz­na, bolesna autoanaliza. 26 września 1973 r. w rzym­skiej klinice na skutek poparzeń umiera Bachmann. Trzy lata wcześniej tonie w Sekwanie Celan.
Byłoby dużym nadużyciem twierdzić, że ten nie­udany i tak naprawdę krótkotrwały - choć ważny dla obojga- związek stal za tragiczną śmiercią ży­dowskiego ocalenca z Czerniowiec i córki austriac­kiego nazisty z Klagenfurtu, noszonej przez tatusia na barana podczas faszystowskich parad. Ajednak to ten związek, niczym bohaterki „Maliny", okazał się „pierwszym wcieleniem całkowitego marnotrawstwa, ekstatycznym i niezdolnym do rozsądnego korzysta­nia ze świata". Reszta była powtórzeniem.
Malina to najważniejszy w życiu bohaterki męż­czyzna - postać wzorowana na Paulu Celanie.  Narratorka tkwi w widmowym nieistnieniu między dwoma kochankami: witalnym i wyznaczającym granice za­angażowania Ivanem oraz Maliną, który staje się jej przeznaczeniem. Jeszcze sprawdza, na ile ta dwois­tość daje jej więcej wolności wyboru, pola gry czy dy­stansu do samej siebie i do mężczyzn, z którymi żyje. Na końcu jednak wybiera klęskę, godzi się sama ze so­bą. Dla Maliny wyrzeka się siebie, oddaje się męż­czyźnie całkowicie, uznając, że sama istnieje tak długo, jak długo jej dar jest przyjmowany. Rozpisany na lata akt samozagłady podsumuje słowami: „Nigdy nie by­łam szczęśliwa, na koniec widziałam jednak piękno".
Powieść Bachmann to fascynujące studium uzależ­nienia kobiety od mężczyzny, rozpisane na wszystkie prócz taniej erotyki detale. Życie z Ivanem, który nie ko­cha i nad drugiego człowieka przedkłada przyjemno­ści, i życie z Maliną, którego bohaterka „nigdy nie stra­ci, choćby zatraciła się sama", pozostaje nadal życiem pomiędzy, życiem dla kogoś, nigdy dla siebie samej. Ofiara buntuje się przeciw duchowemu wywłaszcze­niu, próbuje dojśćjego istoty, alejedynym owocem tego buntu jest świadomość głębokiego uzależnienia i bła­galny hymn o „dniu, w którym wszyscy ludzie będą wol­ni, także od wolności, do której dążyli".

opracowanie Prekursor