Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  O tomie "Utwory rozproszone ( Rekonesans 2)" w Tygodniku Powszechnym 

Data dodania: 2018-01-18

O tomie "Utwory rozproszone ( Rekonesans 2)" w Tygodniku Powszechnym

Okładka tomu

A teraz pytanie najważniejsze: jaką lekturą jest „Rekonesans"? Pełną niespodzianek.

„Gdzie spędzisz wieczność? / Nie wiem. Może w piasku mgławic"... Notatka odczytana z późnego rękopisu, zapewne początek wiersza, któremu nie dane było powstać. Jedno z odkryć, które przynosi ta książka.
Kanon poezji Herberta obejmuje dziewięć zbiorów, od „Struny światła" (1956) po „Epilog burzy" (1998). W edycji „Wierszy zebranych" (2008) to ponad 700 stron, nie licząc przypisów. Wydane dwa lata później „Utwory rozproszone (Rekonesans)" okazały się księgą niemal równie okazałą. Znalazły się w niej wiersze publikowane tylko w czasopismach i te, które miały swój pierwodruk książkowy w Niemczech, w przekładach Karla Dedeciusa, oraz duży wybór ineditów. Te z kolei pochodziły zarówno z rękopiśmiennych bądź sporządzonych w maszynopisie książeczek, jakie Herbert w pierwszej połowie lat 50. ofiarowywał przyjaciołom, jak i z rękopisów z archiwum poety.
Wznowienie „Rekonesansu" to po części nowa książka. Znalazło się tu bowiem kilkadziesiąt kolejnych utworów odczytanych z rękopisów - niektóre z nich pozostały niedokończone - oraz trzy prozy z zaniechanego cyklu „Charaktery". Nie ma natomiast zbiorku „Podwójny oddech", ofiarowanego w 1950 r. Halinie Misiołek, ówczesnej miłości poety, i ogłoszonego po jego śmierci bez zgody spadkobierców i wyjątkowo niechlujnie(...).
A teraz pytanie najważniejsze: jaką lekturą jest „Rekonesans"? Pełną niespodzianek. Teksty ułożono w porządku ich powstawania, najwięcej pochodzi z lat 1950-68. Rzeczy słabsze sąsiadują z wierszami wielkiej urody, jak „Inkantacje" czy „Nikifor", dla których autor był najwyraźniej nazbyt surowy. Są też ironiczne komentarze poetyckie do ówczesnej rzeczywistości, których cenzura raczej by nie przepuściła, jak „Ballada o trzech Iblach" (mowa o Instytucie Badań Literackich w jego pierwszej, mocno marksistowskiej fazie istnienia) i „Na sprowadzenie zwłok Brunona Jasieńskiego". Niezwykłe są utwory, często niedokończone (jak „Sen Kartezjusza"), podejmujące temat onirycznych wizji, które wciąż nawiedzają zwolennika racjonalnego porządku i polemistę Freuda - a przecież z niepublikowanego dotąd wiersza „Kalectwo Pana Cogito" dowiadujemy się, że owo kalectwo polega na całkowitym braku podświadomości.. (...)

Lektor

Tygodnik Powszechny Kraków 21-01-18 T. /Nr4

opracowanie Prekursor