Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  O powieści Ingeborg Bachmann na kulturatka.pl 

Data dodania: 2011-06-13

O powieści Ingeborg Bachmann na kulturatka.pl

O powieści Ingeborg Bachmann na kulturatka.pl

"Malina". Książka, która porusza

Bachman napisała tylko jedną powieść. Pisała wiele wierszy i artykułów, ale powieść ukończyła tylko jedną. Mam duży sentyment do ludzi, którzy napisali w życiu jedną, ale wibitną książkę. I nie dali się namówić na ciąg dalszy.

Bachman pisze sobą, materią swojego życia. Nawet wtedy, gdy nie pisze o sobie, to jednak w jakiś sposób pisze o sobie. Joachim Kaiser napisał, że "Malina" ma coś z tekstu dokumentującego trudną duszę..." I tak w porwanej fabule widać przebłyski biografii: związku z Paulem Celanem, pracy w redakcji, obrony doktorskiej, pisania powieści... Pytanie, gdzie szukać granicy między tym, co prawdziwe a tym, co wyobrażone - i czy warto jej szukać?  Są też przebłyski takich dramatów, które chciałoby się, aby nie były prawdziwe, szczególnie w rozdziale drugim.


"Malina" miała być początkiem trylogii pt. "Rodzaje śmierci". Pozostała jedyną powieścią, ale za to podzieloną na trzy części. Nie ma w nich zwartej fabuły, nie ma jednolitości gatunkowej, są raczej krótkie rzuty pióra od prostych relacji, przez bajki, wiersze, po libretto operowe. Bohaterka balansuje na granicy rzeczywistości, wspomnień i oniryzmu. Balansuje między dwoma mężczyznami, z których jeden daje jej siłę, aby żyć, drugi siłę, aby walczyć, nawet gdy nie ma motywacji. Jeden jest przez nią sakralizowany, wynoszony na poziom, na którym, jak sam mówi, nie można już oddychać z powodu braku tlenu. Drugi jest przyziemny w najlepszym tego słowa znaczeniu, sam potrafi uporządkować rzeczywistość, której ona już nie może ogarnąć. Prowadzi z nimi wiele dialogów, które zostawiają po sobie tyleż samo niedmówień. Podział na trzy rozdziały grupujące rozmaite wariacje literackie może obrazować próby uporządkowania rzeczywistości, które zwykle kończą się fiaskiem. Bohaterka wiele razy - sama i z pomocą - usiłuje uporządkować i ogarnąć skwą korespondencję, odpisać na zaległe listy, wprowadzić ład, wciąż jednak chaos powraca. Większość zdarzeń, wspomnień, działań koncentruje się wokół jej "kraju", czyli fragmentu ulicy Ungargasse w Wiedniu.


Rzadko bierze się do ręki książkę tak niepasującą do schematów. Polecam wszystkim, którzy lubią książki prawdziwe, poruszające i piękne.

Anna Jungiewicz

opracowanie Prekursor