Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Nad poezją Julii Hartwig unoszą się obłoki 

Data dodania: 2011-08-24

Nad poezją Julii Hartwig unoszą się obłoki

Miesięcznik

W najnowszej "Więzi" Ks. Alfred Marek Wierzbicki pisze o wierszach Julii Hartwig

Zapatrzona w obłoki
Nad wierszami Julii Hartwig


Wiersze Julii Hartwig zacząłem czytać w 1992 roku, ukazał się wtedy tom "Czułość". Wcześniej znałem trochę jej świetnych przekładów poetów francuskich i amerykań¬skich, mogłem oczywiście podejrzewać, że tak tłumaczyć potrafi tylko wybitna po¬etka, ale nie sięgałem jeszcze po jej wiersze. Przeczytałem też, wydany w 1980 r., "Dziennik amerykański", który ktoś mi podarował po mojej własnej młodzieńczej podróży za ocean - podziwiałem zmysł obserwacji, fascynację i dystans. Od 1992 roku przez dwie dekady każdy poetycki tom Julii Hartwig przyjmowałem z entuzjazmem. Teraz w lipcowe burzowe dni czytam "Wiersze wybrane" - ukazały się w zeszłym roku nakładem Wydawnictwa a5 - i odkrywam pełniej, niż na to pozwalał wybór wierszy "Nim opatrzy się zieleń" (Znak 1995), mało znaną mi półkulę wcześniejszych wierszy poetki, która debiutowała w 1956 r. tomem "Pożegnania". Już na początku "Wierszy wybranych" pojawia się coś nieoczekiwanego i intrygującego - wiersz "Arles".

Nie płacze nikt na starożytnym
Cmentarzu rzymskim w Arles.
Umarli krewni i potomni, Ucichły
jęki, wystygł żal.

Na sarkofagi cień się kładzie Od
naszych głów. Wieczorne słońce
napis czyta Przez płowy bluszcz.

Szczęśliwi, którzy idą pod ręce
Przez Aliscamps,
Nie wiedzą jeszcze: ktoś z nas samotny
Powróci tam.



Zapraszamy do lektury najnowszego numeru  WIĘZI oraz na stronę internetową miesięcznika

opracowanie Prekursor