Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Marcin Świetlicki nie po raz pierwszy łączy swoją twórczość z prowokacją. Gdy tytułuje swój tomik "Drobna zmiana", to oczywiście kieruje naszą ciekawość na politykę. I ktoś złakniony tonu obywatelskiego w literaturze znajdzie w nim to, czego szuka 

Data dodania: 2017-01-24

Marcin Świetlicki nie po raz pierwszy łączy swoją twórczość z prowokacją. Gdy tytułuje swój tomik "Drobna zmiana", to oczywiście kieruje naszą ciekawość na politykę. I ktoś złakniony tonu obywatelskiego w literaturze znajdzie w nim to, czego szuka

Okładka tomu Marcina Świetlickiego

O "Drobnej zmianie" pisze w Nowych Książkach Jerzy Madejski

PIERWSZOŚĆ

Zapewne uśmieje się, czytając utwór Gowin sam w domu. Może będzie chichotał, gdy przebrnie przez prozę Minister Kultury i Dziedzictwa ma refleksję. Albo zaduma się, kiedy pozna wiersz Z nabożnych lektur, który rozpoczyna zagadka: „Dlaczego rodzice Prezydenta nie chcą się za bardzo chwalić swoim synem?". - Jednak dowcipne komentarze do rzeczywistości równoważy Świetlicki napisanymi w innym tonie miniaturami lirycznymi. Są wśród nich znakomite zdania, bo poeta wykorzystuje język współczesnych debat publicznych i naukowych, by wyznać miłość: „Mieszkam z tobą nie w ramach parytetu, kobieto" (Niepoprawność). A w innym utworze skomplikowany świat afektów sprowadza do prostego kodu sygnalizacji świetlnej: „Daję ci zielone światło. Daj mi pomarańczowe" (Pomarańczowe światło).
(...)
Czy Świetlicki to poeta religijny? Raczej nie. Pamiętamy jednak, że Wojciech Bonowicz ułożył wiersze Świetlickiego w cykl metafizyczny (Nieoczywiste - wiersze religijne według Wojciecha Bonowicza, Kraków 2007). Ale i w "Drobnej zmianie" spotkamy kategorie sakralne. W Monochordzie przeczytamy na przykład, że życie liczy „dwanaście nieczystych ksiąg". A w tytułach kolejnych utworów pojawiają się dni z kalen darzą liturgicznego: Wielki Piątek i Boże Ciało. Pewnie więc Świetlicki to poeta postsekularny. W tym znaczeniu, że wyobrażenia religijne pojawiają się w jego utworach, choć za chwilę są zacierane. Tak jak w noworocznym postanowieniu odnowienia czy oczyszczenia egzystencji. W Białym świetle właśnie dzwonek tramwaju, przypominając na chwilę dzwonek liturgiczny, jest sygnałem przestrogi i znakiem początku. Jednak ta intuicja (albo pamięć o obrzędzie) pojawia się na moment, bo dalej Świetlicki demitologizuje taki sposób myślenia. Nie możemy przecież rozpocząć wszystkiego od nowa. Czyni to poeta przedstawiając pierwszość jako „skażoną niepierwszyzną".
(...)


Nowe Książki Warszawa 01-17 M. / Nr 1

opracowanie Prekursor