Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  "Krzysztof Siwczyk stworzył poemat w każdej frazie otwarty na całość świata i całość mowy, na składniową konieczność i na przypadki wyobraźni' 

Data dodania: 2014-09-04

"Krzysztof Siwczyk stworzył poemat w każdej frazie otwarty na całość świata i całość mowy, na składniową konieczność i na przypadki wyobraźni'

okładka tomu Krzysztofa Siwczyka

Piotr Matywiecki o tomie "Dokąd bądź" w najnowszym numerze "Więzi"

Polecamy Państwu lekturę najnowszego numeru "Więzi", a w nim obszerny tekst Piotra Matywieckiego o poemcie Krzysztofa Siwczyka. Oto fragment.

Wybrana przez poetę estetyka, metoda twórcza wtedy dopiero znajduje swoją wiarygodność, kiedy owocuje spełnionym dziełem. Ale co począć, gdy ta estetyka wyklucza istnienie dzieł jako domykających się pełni? To jest dzisiaj częsty przypadek w literaturze, stanowi kwintesencję postmodernizmu. Poemat Krzysztofa Siwczyka daje się tak kwalifikować — i jednocześnie przezwycięża ten paradoks. Rozumieć taki utwór, to docenić jego chaotyczny ład. Ład nazywa poeta „archiwum elementarza", czyli anachronizmem pojęć podstawowych. I w innym miejscu przeciwstawia ten elementarz „kosmogonii anarchii", czyli anarchicznemu tworzeniu.
(...)
Poemat podzielony jest na dziewięć części i zawiera równo sto obszernie rozbudowanych strof. Tego budowa jest więc dalekim echem Norwidowskiego Vade-mecum, archetypowego uniwersum całej liryki, kompozycji stu lirycznych cząstek. Zresztą sam tytuł — Dokąd bądź — można rozumieć jako odpowiedź na Norwidowskie wezwanie, Vade-mecum znaczy przecież „pójdź ze mną", a poeta XXI wieku na wezwanie XIX-wiecznego przewodnika po sensach cywilizacji odpowiada owym unikającym ideowych dyrektyw— „dokąd bądź", jednak już w samym tym tytule można dostrzec grę marzenia o sensie z chaotyczną psychiczną treścią: „dokąd bądź" znaczy też pełne nadziei kierowanie się ku nieznanej granicy.
Każda ze stu strof poematu jest jednym obszernym, zawikłanym zdaniem ciągnącym się od dużej litery do kropki, zdaniem dla składniowego rozjaśnienia gęsto rozsegmentowanym przecinkami. Wytwarza się w ten sposób szczególny czas i rytm tego poematu, narzucający czytelnikowi dezorientujące tempo lektury: zdaniowe całości powoli wciągają w siebie logiczne władze umysłu, nastrajają do kontemplacji, a jednocześnie przez swoją narkotyczną powtarzalność działają błyskawicznym, tylko intuicyjnie pojmowanym sensem. Podstawową jednostką nie są w tym poemacie słowa, a zbitki składniowe. Niektóre są groteskowe, przyjmowane w ich śmiesznym niechlujstwie, inne niebywale precyzyjne, skonstruowane jak mechanizm zegarka. Chociaż są to samoistne składniowe zbitki, to w ich skład wchodzi niezwykle zróżnicowane słownictwo, sądzę, że najbogatsze z tych, którymi karmi się dzisiejsza polska poezja. Poemat Siwczyka jest jak słownik całej literackiej i potocznej polszczyzny, wszystkich jej dawnych i obecnych warstw. Poeta ma prawo powiedzieć: „Zwykłem błądzić beznadziejnie po zakamarkach słowników". A przy tym to wcale nie beznadziejne, bo poznawczo intensywne „błądzenie" obejmuje i to, co w mowie jest stereotypami, i to, co stanowi indywidualny gfos tego, a nie innego poety. Dzięki temu, że jest to mowa tak bogata składniowo i leksykalnie, może niejako zyskiwać własną „osobowość", może ujawniać swoją świadomość — to ona właśnie wyraża się składniową precyzją — i intrygować swoją podświadomością.

opracowanie Prekursor