Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  "Każde słowo waży, w potyczce z nicością, zmierzeniu się z niemotą, każde słowo może zaboleć..." 

Data dodania: 2013-09-30

"Każde słowo waży, w potyczce z nicością, zmierzeniu się z niemotą, każde słowo może zaboleć..."

Psalm i inne wiersze

O tomie "Psalm i inne wiersze" w Zeszytach Literackich pisze Anna Arno

WSZYSTKO DWOISTE

„Nieczytelność tego świata / wszystko dwoiste". Poezji Paula Celana nie sposób przełożyć na pojęcia, są nieczytelne jako dyskurs. Rozłożone na części składowe, wieloznaczne wyrazy rozpraszają się jak rozrzucone kamyki mozaiki. „Znów spotkania z / oddzielnymi słowami". Jak zauważył Peter Szondi, omawiając Ścieśnienie, wiersz Celana nie odzwierciedla rzeczywistości, lecz własną rzeczywistość stwarza. Oparty na strukturze muzycznej, nie zachęca do wyłuskiwania znaczeń, każe raczej rozważać związki między słowami. W 1955 roku, w liście z podróży do Niemiec, Paul Celan zwierzał się żonie ze swojej obcości „w tym kraju, gdzie przecież mówią językiem, którego nauczyła mnie matka". ,Je me sens depayse dans ce pays" — pisał poeta, sięgając po francuskie słowo, które najlepiej oddaje uczucie nie-przynależności, odklejenia, bycia nie-na-miejscu. Obcość pobrzmiewała nawet w panieńskim nazwisku żony, Gisele Lestrange. Najbliższa z wyboru, była także „obca" — wywodziła się z arystokratycznej, katolickiej rodziny, o silnych antysemickich „tradycjach". „Jeśli jest coś, czego ten pobyt mnie raz jeszcze nauczył, to właśnie tego: język, w którym układam wiersze, nie ma zupełnie nic wspólnego z tym, którym mówi się tu czy gdzie indziej, moje lęki w tej kwestii, podsycane udrękami w pracy tłumacza, są bezpodstawne. Jeśli są jeszcze źródła, z których mogłyby wytrysnąć nowe wiersze (albo proza), to znajdę je w sobie, a nie w rozmowach po niemiecku, z Niemcami, w Niemczech".

(...)

Wiersz Celana nie poddaje się również próbie przekładu. Tłumaczenie poezji zawsze oznacza zmierzenie się z nadmiarem znaczenia, które tkwi pomiędzy słowami, w ich dźwięcznych współzależnościach, rytmicznym sąsiedztwie. Tym trudniejsze jest tłumaczenie Celana, który pisał z głębi języka, lecz często przeciwko niemu. Ale przecież on sam sporo tłumaczył (m.in. Paula Valery'ego i Apollinaire'a, ale także Mandelsztama i Jesienina; stworzył też bardzo „własne" niemieckie wersje sonetów Szekspira). Dla swojej francuskiej żony często przekładał własne utwory: nieomal dosłownie, komentując trudntejsze frazy.

Jak skromnie przyznaje w posłowiu Ryszard Krynicki: „Tłumacząc wiersze Celana, nieraz musiałem dochodzić do granic swoich możliwości i granic swojego języka. Ta poezja jest bardzo osadzona w różnych rejestrach i pokładach języka niemieckiego, który jest znacznie starszy i bogatszy, niż mowa, w jakiej przyszło mi się urodzić". Wybór Krynickiego jest bezkompromisowy na tyle, na ile to możliwe przy przekładach poezji: „Musiałem na przykład zrezygnować z prób przetłumaczenia ważnego wiersza Einmal (Niegdyś) [...] — ponieważ nie znajduję w polszczyźnie słowa, jakie oddawałoby znaczenie staroniemieckich słów ichen i ichten, które można znaleźć w słowniku braci Grimm. Musiałbym uciekać się do parafrazy, a wolałem tego unikać". Godnym podziwu przykładem translatorskiego trudu jest obszerny przypis do wiersza Wytrawiona, który skłonił tłumacza do studiów z zakresu glacjologii. Krynicki szukał odpowiednika słowa Glałscherstuben (dosł. izby lodowcowe), które Celan zaczerpnął z książki Siegmunda Giinthera, Physische Geographie ("Geografia fizyczna") z 1895 roku. W przekładzie tego wiersza tłumacz wykorzystał również stary, fachowy termin „śnieg pokutniczy" oraz nowsze określenie „lód plastrowy". Krynicki nie zadowolił się stwierdzeniem, że Celan posługuje się rzadkim, być może niefunkcjonującym terminem (jak nieraz uważali badacze). Każde słowo waży, w potyczce z nicością, zmierzeniu się z niemotą, każde słowo może zaboleć:

Którekolwiek wymawiasz słowo —
dziękujesz
unicestwieniu.

opracowanie Prekursor