Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Herbert nieoczekiwany 

Data dodania: 2011-11-12

Herbert nieoczekiwany

Tygodnik Powszechny

O nowym tomie utworów Zbigniewa Herberta w Tygodniku Powszechnym

„Wiersze zebrane” Herberta są potężnym tomem liczącym osiemset stron. Suplement do nich, który właśnie otrzymaliśmy, ma „zaledwie” pięćset stron, z czego ponad dwie trzecie zajmują teksty poety. A to wcale nie wszystkie utwory poetyckie Herberta, których nie włączył do żadnej z książek albo w ogóle nie opublikował... Ryszard Krynicki, edytor „Wierszy zebranych” i „Utworów rozproszonych”, tłumaczy: „Początkowo miałem zamiar opublikować w tym wyborze tylko te utwory, które Zbigniew Herbert co prawda ogłosił drukiem w czasopismach, jednak później nie włączył do żadnego ze swoich tomów poezji”. Ktokolwiek przeglądał roczniki „Tygodnika Powszechnego” z lat 50., ten wie, że podobnych wierszy było sporo. Czasem sam Herbert po latach niektóre ułaskawiał. Wiersz „Wit Stwosz: Uśnięcie NMP”, wydrukowany w 1952 roku w „TP”, dopiero w roku 1990 znalazł się w tomie „Elegia na odejście”. Z kolei wiersz „Pacyfik III”, pochodzący z wydanego przez Pax almanachu poetyckiego „...każdej chwili wybierać muszę...” (1954), został przez Herberta przypomniany w tomie „Rovigo” (1992), i był to gest polemiczny wobec Zdzisława Łapińskiego, któremu „Pacyfik III” posłużył za argument do tezy o uwikłaniu poety w socrealizm.
Edytorskie plany uległy jednak – na szczęście! – zmianie, a zawartość tomu została znacznie poszerzona. Podstawą wyboru stały się, prócz wierszy z czasopism i tych, które trafiły do niemieckich książek Herberta, ale nie miały książkowych wydań w kraju, także maszynopisy i rękopisy utworów niepublikowanych. Niektóre z nich, pochodzące z pierwszej połowy lat 50., „młody poeta, po świadomym wycofaniu się z oficjalnego życia literackiego nie mogąc liczyć na debiut w którymś z oficjalnych wydawnictw, wysyłał bliskim przyjaciołom, jako rękopiśmienne lub stworzone z maszynopisów książeczki”. Trzy takie rękopiśmienne książeczki – „Toledo w ciemnej źrenicy”, „Ostateczna zgoda na czas” i „Bajki” (ich faksymile wydano dwa lata temu) – ofiarował autor Tadeuszowi Chrzanowskiemu. Maszynopiśmienny tomik z lat 1952–1954 zachował się w Archiwum Jerzego Turowicza. Widnieje na nim dedykacja z 15 marca 1955: „Kochanemu Jerzemu Turowiczowi, który zamienił ten zbiorek na Eliota, kompromitując się jako znawca poezji”... 
Lektor

Więcej na http://tygodnik.onet.pl/1,70379,druk.html

opracowanie Prekursor