Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Gra z grozą 

Data dodania: 2012-04-13

Gra z grozą

Gra z grozą

O ostatnich wierszach Wisławy Szymborskiej pisze w Tygodniku Powszechnym Andrzej Franaszek



„Wystarczy" to zaledwie 13 utworów, a jednocześnie tom spełniony, dający nam raz jeszcze „radość czytania Szymborskiej" -
pisze Andrzej Franaszek.

"Grzęzłam w tunelach śniegu / i niepamiętaniu. // Wikłałam się w kolczastych krzakach / i domysłach" - czytamy w wierszu Wisławy Szymborskiej, którego bohaterka zmaga się z nieokreśloną, ale niepokojącą utratą. Poszukiwanie czegoś, o czym wiadomo jedynie, że zostało zagubione, zapomniane, zawieruszone, a było zapewne ważne i bliskie, zmienia się w gorączkowy pościg, a może ucieczkę przez chaszcze pamięci i sploty języka, gdy „wytrząsałam z kieszeni / uschnięte listy i nie do mnie liście", usiłując „zdążyć / zanim zapadnie zeszłowieczny zmierzch, / klamka i cisza". Nim jednak ta ostateczna cisza wybrzmi, ucie-kinierka obudzi się, by stwierdzić, że z pozoru niekończący się „sen trwał niecałe dwie i pół minuty". Groza przebłyskuje, ale zostaje powstrzymana, jakby mimo wszystko udawało się ją utrzymać na smyczy ironii. „W uśpieniu" pochodzi z ostatniego zbioru wierszy zmarłej poetki. To zaledwie 13 utworów, a jednocześnie tom spełniony, pełen sensów i maestrii, dający nam znów - jak to przed laty nazwał Marian Stała - „radość czytania Szymborskiej". Nie są to wiersze wydobyte z notatek, rekonstruowane z urywków, ale domknięte i przeznaczone do druku przez samą pisarkę. Także w tym jest, rzec można, pewien gest elegancji, dyskrecji, tak charakterystycznych i dla tej poezji, i dla jej autorki. Podobnie jak w ironicznym, zaproponowanym jeszcze przez Szymborską tytule: „Wystarczy". Wydawca Ryszard Krynicki opisuje pozostałe w archiwum szkice do innych wierszy. O, co brzmi szczególnie przejmująco, zmagającym się z chorobą Stanisławie Barańczaku. O owadach patrzących na obojętny im ludzki świat. I o neandertalczyku, ostatnim przedstawicielu odchodzącego do nicości gatunku, który umierając „wierzy już w zaświaty". Jest to zdanie - według sekretarza poetki, Michała Rusinka -ostatnim, jakie Szymborska zapisała, a zakres tomu, od skali kosmicznej po mikroskopową, przywołuje niezwykły wymiar, jaki potrafi czasem osiągnąć poezja. Gdy na jednym krańcu łuku współczucia pozostaje ginący neandertalczyk, na drugim - w ukończonym wierszu - pracuje już inteligentny komputer--badacz śladów wymarłej ludzkości. Żaląc się, bo choć - jak mówi - „czytam nawet lawę / i kartkuję popiół", nie potrafi pojąć, czym były „uczucia", co właściwie oznacza obłoczek pary nazywany „duszą", a zwłaszcza tyleż pospolity, ileż niepojęty wyraz „jestem"... Pytania fundamentalne, przełamane przecież poczuciem humoru. Finał wybrzmiewa i myślą o naszym własnym rozumieniu „bycia", i uśmiechem, bo oto mechaniczny bohater zamierza szukać pomocy w odcyfrowywaniu zagadki u innego komputera, który „znany wariat, / ale ma pomysły", zresztą to nawet nie komputer, lecz „maszyna czytająca", budząca skojarzenie nie tyle ze sztuczną inteligencją, ile z pociesznymi robotami z rysunków Daniela Mroza, ilustratora opowiadań Lema...

Więcej w ostatnim numerze Tygodnika Powszechnego

opracowanie Prekursor