Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  Pomiędzy 

42 wiersze zawarte w „Pomiędzy” nie zwalniają z przyglądania się własnym relacjom z literaturą, więcej – uruchamiają coś, co dla jednych będzie doświadczaniem deficytu poezji, a dla innych przylądkiem nadziei.
(...)Nowy tom otwiera się na wielorakie interpretacje. Zaprasza do kartkowania na wielu poziomach, nawet wbrew intencjom autora. Można na przykład czytać tę książkę słownikowo, podążając tropem przyimkowego tytułu. Wówczas okazuje się, że autor „Mazurka” wypuszcza do nas komunikaty o sile podziałów (np. poezja i istota pisania, wiersz i niewiersz, umieranie i życie), o dokonywaniu wyborów (między tym, co twórczo inspirujące, a tym, co nic nieznaczące), żywotności czasu (młodzieńczość oraz tu i teraz), o zależnościach międzyludzkich (w gronie rodziny i pośród anonimowych bohaterów swoich wierszy) czy w końcu, proszę wybaczyć, o krzepkości spraw egzystencjalno-literackich (w otoczeniu wierszy Różewicza oraz własne poszukiwania sensów).
(...)
Są w książce Dąbrowskiego teksty świetne, otwierające się na nieoczekiwane znaczenia i odczytania (jak choćby o bruku „z księżycowym blowjobem” czy wspominany „Wiersz bez tajemnicy”). Są i takie, które postarzają autora, czyniąc z niego statecznego pana w pewnym wieku albo mentora rozmyślającego nad dziurą po WTC. Autor „Te Deum” najmocniej jednak brzmi pomiędzy dźwigiem śmiechu, ironii a dziurą pewności, w otoczeniu bruku i braku.
42 wiersze zawarte w „Pomiędzy” nie zwalniają z przyglądania się własnym relacjom z literaturą, więcej – uruchamiają coś, co dla jednych będzie doświadczaniem deficytu poezji, a dla innych przylądkiem nadziei. W końcu po to także czytamy, żeby rozprawiać się ze światem po swojemu, wśród własnych braków. W jakikolwiek sposób będziemy zaglądać do tomu „Pomiędzy” Dąbrowskiego, warto czytać tę książkę, wracając do poszczególnych wierszy, aby odnaleźć kilka smakowitych, jadowicie poruszających; można też czytać ją wbrew sobie, cofając się do tych tekstów, które poległy po pierwszym razie z powodów, których nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć.

Karol Francuzik, dwutygodnik.com, nr 111/2013




« powrót
opracowanie Prekursor