Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Fragmenty  Sonety  

WSTĘP: „NIE IGRASZKA CZASU”

"Z okazji sonetów Shakespeare’a wypowiedziano i napisano prawdopodobnie więcej nonsensów oraz zmarnowano więcej energii intelektualnej i emocjonalnej niż z okazji jakiegokolwiek innego dzieła literatury światowej”. Tymi słowy rozpoczął trzydzieści lat temu swój wstęp do popularnego wydania "Sonetów" poeta Wystan Hugh Auden. Gdyby dożył dnia dzisiejszego i mogł wprowadzić do zacytowanego zdania jakieś poprawki – można być pewnym, że ograniczyłby się do jednej tylko: skreśliłby przysłówek „prawdopodobnie”.
Góra książek i rozpraw poświęconych "Sonetom" urosła bowiem przez te trzydzieści lat o dalszych parę metrów (jeśli wierzyć bibliografom, wśród poszczególnych dzieł Shakespeare’a ten jedyny pozostawiony przezeń tom wierszy lirycznych ustępuje, pod względem liczebności poświęconych mu prac, jedynie "Hamletowi"). Kontrowersje wokół tak zwanej zagadki "Sonetów" bynajmniej nie wygasły. Trudno byłoby im zresztą wygasnąć, skoro w dziele tym i w okolicznościach z nim związanych zagadkowe jest właściwie prawie wszystko, a garstka ustalonych faktów, zamiast coś wyjaśniać, pączkuje bezustannie nowymi zagadkami i nowymi kontrowersjami. Jest rzeczą naprawdę zdumiewającą, że niecałe cztery stulecia dzielące nas od momentu pojawienia się jednego z najsławniejszych dziś dzieł najsławniejszego pisarza naszej planety stanowią akurat w tym wypadku tak nieprzeniknioną przesłonę. Prawda, że i o samym Shakespearze wiadomo nam zdumiewająco mało. "Sonety" są jednak w jego biografii tworczej epizodem najbardziej tajemniczym. Zbierzmy najpierw wspomnianą garstkę znanych i nie budzących wątpliwości faktów, aby wyraźniej uświadomić sobie, jak wielu faktów nie znamy i najprawdopodobniej nigdy nie poznamy.
Fakty znane można podzielić na te, które da się bez obawy błędu ustalić na podstawie lektury samego tekstu "Sonetów", i te, które można ustalić na podstawie innych świadectw. W obrębie pierwszej z tych grup – faktem absolutnie bezspornym i przez nikogo nigdy nie podważanym jest właściwie tylko jedno: to, że opublikowany w 1609 roku tom składa się ze 154 numerowanych utworów (a również z dodatku, poematu „A Love’ s Complaint”; w dalszym ciągu ograniczę się jednak wyłącznie do uwag o sonetach). Nawet autorstwo Shakespeare’a zalicza się, w wypadku przynajmniej kilku z tych utworów, do faktów budzących wątpliwości i kwestionowanych: jeśli pominąć fantastyczne pseudoteorie, o których jeszcze opowiem, poważne argumenty ma za sobą teza, iż przynajmniej dwa ostatnie, konwencjonalne, błahe i zupełnie nie na miejscu jako zakończenie całego cyklu Sonety 153 i 154, a być może również słaby i utrzymany w odmiennym metrum niż wszystkie inne utwory "Sonet" 145, nie wyszły spod pióra Shakespeare’a. Liczne poszlaki, m.in. typograficzne (do tego tematu również powrócę), każą podejrzewać, że poeta nie miał osobiście nic wspólnego z faktem publikacji książki, a w każdym razie nie przygotował swojego rękopisu do druku i nie dokonał korekty. (...)
Stanisław Barańczak
Fragment tomu "Sonety"

« powrót
opracowanie Prekursor