Poezja i eseistyka w najlepszym formacie
  • In English
  • Strona główna
  • Mapa strony
  • Dodaj do ulubionych

Recenzje  "(...) Krynicki od dawna jest znany jako autor form krótkich, by nie powiedzieć lakonicznych bądź lapidarnych: zwartych, esencjonalnych i czasem do bólu wieloznacznych" 

Data dodania: 2014-06-27

"(...) Krynicki od dawna jest znany jako autor form krótkich, by nie powiedzieć lakonicznych bądź lapidarnych: zwartych, esencjonalnych i czasem do bólu wieloznacznych"

Okładka tomu Ryszarda Krynickiego

Leszek Szaruga w "Zeszytach Literackich" o "Haiku. Haiku mistrzów"


Haiku. Haiku mistrzów Ryszarda Krynickiego (Kraków, a5, 2014) to zbiór wierszy przez haiku inspirowanych oraz przekładów, o jakie pokusił się autor na podstawie wersji niemieckich (oraz rosyjskich i czeskich) utworów Basho, Busona, Issy oraz Shiki, czterech japońskich mistrzów tych lirycznych miniatur. Trafnie też określa w posłowiu Krynicki ten sposób tłumaczenia mianem parafrazy — translacja „z drugiej ręki" (co w wypadku języków „egzotycznych" jest niemal regułą: tak czynił wszak i Leopold Staff, układając tom "Fletnia chińska", który wpłynął na rozwój poezji Miłosza, o czym ten ostatni wspomina w swym wstępie do własnego wyboru haiku) jest zawsze zabiegiem ryzykownym. Ale jest też, czy bywa, wyrazem rzeczywistej fascynacji oraz —jak w wypadku Issy u Krynickiego — szczególnego upodobania: wówczas dążenie do przyswojenia tekstu we własnym języku w pełni usprawiedliwia takie, z punktu widzenia poprawności przekładu, niedozwolone praktyki.
Ale bo też Krynicki od dawna jest znany jako autor form krótkich, by nie powiedzieć lakonicznych bądź lapidarnych: zwartych, esencjonalnych i czasem do bólu wieloznacznych. Mierząc się z haiku — zwłaszcza w cyklu "Haiku z minionej zimy" — stara się nie tylko o wypełnienie rytmicznych wymogów (trzywersowa strofa o układzie sylab 5 7 5), ale także sygnalizować, jak to się dzieje w tekstach oryginalnych, porę roku (taki słowny sygnał nosi nazwę kigo). Tak właśnie się dzieje w najbardziej dla mnie pociągającym utworze wspomnianego cyklu: 

Zielono w głowie —
chociaż pusta i siwa,
i znów sypie śnieg.

Nie brak tu także i wierszy, które, choć nie spełniają wszystkich wymagań, są właśnie przez wykorzystanie zasady rytmicznego ograniczenia szczególnie wymowne, jak ten, w którym mowa o śmierci wybitnego żydowskiego, pochodzącego z Wilna i tłumaczonego m.in. przez Miłosza poety Abrahama Suckewera, członka grupy „Młode Wilno": "Umarł Suckewer. / W żadnej polskiej gazecie / ni słowa żalu —".
Tu zwłaszcza boleśnie znaczący jest myślnik (pauza) zamykający ten krótki tren. Cykl otwierający zbiór — Prawie haiku — to utwory znane już z wcześniejszych tomów Krynickiego. Wszystkie w swej językowej kon-densacji zdają się być bliskie poszukiwaniu tego, co w klasycznej poezji haiku określone jest jako mu-shin, coś poza umysłem i co wiedzie ku yo-haku, pustej przestrzeni dla niedającej się wyartykułować totalności, jak to było w zamykającym tom Magnetyczny punkt zapisie zatytułowanym stuk-puk: na skraju milczenia pozwalającego na przemienienie języka: odwieczne poszukiwanie mistyków takich jak Jakub Bóhme z jego lingua adamica czy Wielimir Chlebnikow poszukujący w swej zaumnoj poezji języka będziańskiego. I dopiero w tym kontekście dodatkowymi znaczeniami zaczyna promieniować taki choćby wiersz, jak Jesteście wolni:

— Jesteście wolni — mówi strażnik
i żelazna brama zamyka się

teraz z tej strony

(...)


Leszek Szaruga
Świat poetycki (LIX)
Zeszyty Literackie, Warszawa 04/06-14 KW. / Nr 2

opracowanie Prekursor